Jak zapobiec rozwodowi?- Robert Marchel Porady o związkach
<< Wróć do listy

Jak zapobiec rozwodowi?


Domyślam się, że skoro oglądasz to wideo, to pewnie niedawno usłyszałeś od swojej żony lub męża, że chce rozwodu. Albo spodziewasz się, że niedługo coś takiego usłyszysz. Wiem, że to trudna sytuacja, ale nawet jeśli Twój partner twierdzi, że już nie ma najmniejszych szans, klamka zapada i pozamiatane – to jednak wbrew pozorom często da się jeszcze dużo zrobić. Ja nazywam się Robert Marchel, pomagam ratować związki od 2008 roku, i dzisiaj powiem Ci co zrobić w takiej sytuacji, dlatego koniecznie zostań ze mną do końca.



1. Zasada pierwsza. Poznaj przyczyny kryzysu.
Na początku zawsze najważniejsze jest dobre zdiagnozowanie sytuacji. Związki nie rozpadają się z dnia na dzień, tylko na przestrzeni dłuższego czasu. Badania Johna Gottman’a pokazują, że nawet jeśli dochodzi do zdrady czy romansu, to prawie zawsze dzieje się to w relacjach, które i tak wcześniej miały już duże problemy i partnerzy mocno się od siebie oddalili. Dlatego warto się zastanowić co konkretnie poszło nie tak w Twojej relacji? Możliwości jest kilka.

Warto się zastanowić czy nie była złamana między wami równowaga w zaangażowaniu. Inne działania trzeba będzie podjąć jeśli to Ty bardziej się starałeś o swojego partnera, a inne jeśli przeciwnie, zaniedbałeś swojego partnera i teraz on ma już dość dystansu z Twojej strony i dlatego chce się rozwieść.

Warto się zastanowić nad tym, czy macie jeszcze jakąś przyjacielską więź? Czy może bardzo mocno się od siebie oddaliliście. Jeśli tak to dlaczego tak się stało?
- Jak często i dlaczego się kłócicie? Jaka jest najczęstsza przyczyna sporów? Czy to głównie wrogość, która narastała latami i manifestuje się teraz nawet w drobnych sprawach, czy może są jakieś nawracające problemy, których nie możecie rozwiązać? Np. podejście do wychowania dzieci, czy domowe obowiązki?
- Być może konieczne będzie wspólne przepracowanie traumatycznych wydarzeń z przeszłości, które są jak kamyk w bucie i ciągle przeszkadzają w budowaniu ciepłej relacji?
- Czy są jakieś przeszkody logiczne, które sprawiają, że Twój mąż albo żona chce rozwodu? Jeśli tak co to może być? Twoje nałogi? Za dużo pracy? Warto się nad tym zastanowić, a być może nawet o tym porozmawiać.

Dokładnie omawiam te wszystkie tematy na swoim kursie „Jak budować i naprawiać związek”. Jeśli naprawdę zależy Ci na ratowaniu małżeństwa to jest to absolutnie obowiązkowy materiał do przerobienia – znajdziesz go klikając tutaj

A teraz, żeby trochę uprościć rozważmy najczęstszy scenariusz, czyli to, że to Ty złamałeś równowagę uczuć. To Ty bardziej starałeś się o swojego męża czy żonę, byłeś łagodny, próbowałeś naprawiać tą relację, ale jednak nic z tego nie wyszło i druga strona tylko coraz mocniej się odsuwała. Co zrobić w takiej sytuacji?

Zasada druga. Nie próbuj przekonywać logicznie do zmiany decyzji.
To może być trochę nieintuicyjne, ale decyzja o rozstaniu prawie zawsze jest bardziej emocjonalna niż racjonalna. Twój partner chce odejść nie dlatego, że tak sobie wykalkulował, ale dlatego, że już tego nie czuje. Dlatego racjonalne argumenty, w których prosisz o kolejną szansę, najczęściej nie tylko nic nie zmienią, ale wręcz pogorszą Twoją sytuację, bo będą jeszcze mocniej łamały równowagę uczuć między wami. Im mocniej będziesz chciał przekonać i wyprosić Twojego małżonka, żeby dał Ci jeszcze jedną szansę, tym bardziej przytłoczony on będzie i tym bardziej emocjonalnie go odepchniesz. Dlatego jeśli czujesz, że wcześniej to Ty bardziej się starałeś, to wyjściem z takiej sytuacji jest wycofanie się i pokazanie, że więcej starał się nie będziesz.

Zasada trzecia. Nie próbuj powstrzymać rozwodu na siłę.
Nie jesteś w stanie powstrzymać swojego partnera przed odejściem – i musisz się z tym pogodzić. Może Ci się wydawać, że jeśli zaraz coś nie zrobisz i go nie przekonasz, żeby nie podejmował tej decyzji, albo prawnie będziesz to odwlekał jak najdłużej, to magicznie coś się między wami zmieni. Tymczasem jest to błędne koło – im bardziej będziesz próbował powstrzymać swojego partnera tym większa niechęć będzie się w nim rodziła i tym mniejsze szanse na to, że powstrzymasz rozwód. Dlatego najlepszym sposobem jest pokazanie, że akceptujesz sytuację i będziesz współpracował, żeby do rozwodu doszło jak najsprawniej – najlepiej na pierwszej rozprawie.

Wiem, że takie rozwiązanie rodzi wiele kontrowersji, dlatego teraz powiem bardzo ważną rzecz: Twoim celem nie powinno być niedopuszczenie do rozwodu, ale naprawienie związku i obudzenie uczuć w Twoim partnerze. To jest Twój nadrzędny cel – MIŁOSĆ - nie jakiś tam papierek. Dużo lepiej się rozwieść, ale naprawić relacje, pokonać wrogość i bardziej zbliżyć się do partnera, żeby potem długofalowo znowu otworzyć sobie drogę do bycia razem, niż zniszczyć wszystko próbując powstrzymać rozwód na siłę. Dlatego nie przejmuj się papierkiem, pokaż, że Ci nie zależy i możesz się rozwodzić w dowolnym momencie. Sam ten fakt może zdziwić Twojego partnera i może być pierwszym większym krokiem na drodze do naprawy tej relacji. Wiele par, którym doradzałem na przestrzeni lat schodziło się właśnie po rozwodzie. Przykładem celebryty, który też doświadczył takiej historii jest chociażby Elon Musk – założyciel Tesli i SpaceX.

Zasada czwarta. Nie wymagaj poświęcenia ze względu na dzieci.
Jeśli macie dzieci, to naturalne jest, że chcesz dla nich jak najlepiej ichciałbyś ratować to małżeństwo także ze względu na ich dobro. Jednak ten argument nadal jest tylko na poziomie logicznym – nie wpływa pozytywnie na uczucia Twojego partnera do Ciebie. Przeciwnie. Jak pokazują moje doświadczenia, będzie powodował tylko dodatkową wrogość u Twojej żony czy męża. Twój partner doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że rozwód na pewno emocjonalnie wpłynie na Wasze dzieci i on też na pewno nie jest z tego powodu zadowolony. A jednak mimo wszystko podjął taką decyzję. Chyba nie spodziewasz się reakcji „No tak, jeszcze dzieci. Kurde, nie pomyślałem o nich. Aj, no dobra, to będzie straszna męka, ale w takim razie poświęcę się”. To brzmi absurdalnie, prawda?

Właśnie dlatego nie ma sensu przytaczać tego argumentu. Podobnie nie ma sensu wspominać, że „Przecież przysięgałeś!” – no i co z tego, że przysięgał, jeśli teraz po prostu już nic do Ciebie nie czuje. Czy chciałbyś, żeby Twój mąż czy żona był z Tobą tylko dlatego, że przysięgał? Albo tylko dlatego, że macie dzieci? Tak naprawdę sam tego nie chce, ale ma obowiązek, więc niech cierpi, tak? Jeśli w tej chwili odpowiadasz sobie: „Tak, chciałbym, żeby się poświęcił, mimo że sam tego nie chce” – no to już wiesz dlaczego on nie chce z Tobą być.
Im bardziej będziesz próbował kogoś przy sobie na siłę zatrzymać tym mocniej będziesz tą osobę od siebie odpychał.

Zasada piata. Nie wykorzystuj nacisków rodziny na swoją korzyść.
Często zdarza się, że w całą sprawę włącza się rodzina i to ktoś z zewnątrz próbuje przekonać Twojego męża lub żonę, żeby jednak się nie rozwodzić. Pozornie to może być korzystne i czasami rzeczywiście zewnętrzny nacisk da Ci jeszcze jedną szansę, albo odwlecze rozwód w czasie – ale i tak go nie unikniesz, jeśli nie popracujesz nad swoją atrakcyjnością. A pierwszym krokiem jest naprawienie równowagi uczuć między Wami i pokazanie, że niczego nie chcesz robić na siłę. Że teraz sam się wahasz. Że możesz spróbować, ale też sam niczego nie możesz obiecać.

Niestety zupełnie nie będziesz w stanie tego zrobić, jeśli Twój partner będzie wiedział, że rozmawiasz z innymi członkami rodziny i namawiasz ich, żeby na niego wpłynęli i odciągnęli go od pomysłu rozwodu. Tutaj znowu może być dokładnie przeciwnie – im większy nacisk, tym bardziej Twój mąż czy żona będzie się przed tym broniła. Dlatego lepiej odpuścić jakiekolwiek formy przekonywania, także za pośrednictwem rodziny i skupić się na naprawie relacji.

Zasada szósta. Nie obwiniaj małżonka za rozwód.
Nie rób z siebie ofiary. To też nie jest atrakcyjne. Wiem, że jesteś w trudnej sytuacji i bardzo Ci współczuje, ale jesteś też pewnym momencie swojego życia, w którym trzeba wziąć choć częściową odpowiedzialność za to co się stało. Jeśli tego nie zrobisz, to nie tylko stracisz tą osobę, ale jeszcze niczego się nie nauczysz.
Pamiętaj, że związek nie rozpada się z dnia na dzień. Skoro Twój partner chce rozwodu, to coś poszło nie tak. Najłatwiej zwalić winę na drugą stronę i narzekać jaki to jesteś biedny – ALE to do niczego nie prowadzi. Pamiętaj, że Twój mąż czy żona nie ma władzy nad tym co czuje. Gdyby tak było, to choćby z czystej wygody Twój partner mógłby sobie powiedzieć: „Dobra, pokocham go najmocniej na świecie. A co mi tam, przecież fajnie jest znowu być zakochanym”. Niestety to tak nie działa. Tak samo jak Ty teraz nie możesz przestać myśleć o tej sprawie, tak samo on nie może nic do Ciebie poczuć mimo szczerych chęci. Dlatego jeśli Twój partner wprost mówi, że Cię już nie kocha, to nie miej o to do niego pretensji. Oskarżanie go o brak uczuć, czy wzbudzanie poczucia winy z tego powodu, to fatalne pomysły, które będą tylko zwiększały wrogość między Wami. Nie kocha, to nie kocha. Kropka. Musisz mu na to pozwolić.


 
Zasada siódma. Zachowaj spokój i daj sobie czas.
Tak samo jak związek nie rozpada się z dnia na dzień, tylko miesiącami, a czasem nawet latami, tak samo naprawa związku nie nastąpi z dnia na dzień. Nawet przy trafnej analizie i profesjonalnie przygotowanej strategii obudzenie starych uczuć potrwa co najmniej kilka tygodni i musisz się przygotować, że ten czas musi minąć. Naprawa związku to proces, a nie wydarzenie. Dlatego musisz uzbroić się w cierpliwość i być konsekwentny w działaniu.

Zasada ósma. Rozwód to nie koniec świata.
Wiem, że może to wyglądać, jakby walił się świat, ale na szczęście to tylko chwilowe. Nawet jeśli dojdzie ostatecznie do rozwodu i Wasz związek rzeczywiście się rozpadnie, to nie oznacza to, że do końca życia będziesz nieszczęśliwy. Tak samo uratowanie tego związku nie oznacza, że do końca życia będziesz szczęśliwy. Jeśli naprawdę wierzysz w to, że uratowanie tego małżeństwa to sprawa życia lub śmierci, to masz poważne kłopoty, bo – po pierwsze – żyjesz w iluzji. To zwyczajnie nie prawda i za jakiś czas przejdziesz z tym do porządku dziennego i nie będzie to w Tobie rodziło już takich emocji. Po drugie, im poważniej do tego podchodzisz tym mniejsze masz szanse na powstrzymanie rozwodu. Tym trudniej będzie Ci powstrzymać emocje. Dlatego naprawdę istotne jest uświadomienie tego, że rozwód to naprawdę nie koniec świata.

Zasada dziewiąta. Nie ciąg partnera na siłę na terapię par.
Nawet najlepsi terapeuci przyznają, że terapia par może być skuteczna tylko wtedy, kiedy obie strony chcą z niej skorzystać. Jeśli Twój partner nie chce, nie wymuszaj tego na nim. Zdecydowanie lepiej na początek zgłosić się do nas na indywidualne konsultacje – jednak, będzie to możliwe dopiero po tym jak przerobisz kurs: „Jak budować i naprawiać związek”, który znajdziesz na zwiazek.jakzdobywac.pl (kliknij)– wymagamy tej podstawowej wiedzy, żeby czas konsultacji był zdecydowanie lepiej wykorzystany.

Mam nadzieję, że to wideo było wartościowe. Koniecznie daj mi proszę znać w komentarzu, która z tych zasad budzi według Ciebie najwięcej kontrowersji. Chętnie poczytam jakie masz przekonanie na ten temat.

Po więcej filmów w przyszłości zapraszam do subskrybowania tego kanału. A jeśli chcesz pomóc mi w badaniach naukowych, to zapraszam na stronę badania.jakzdobywac.pl - kliknij

Do następnego razu
Robert Marchel