4 niewidoczne zjawiska, które niszczą związek
<< Wróć do listy

4 niewidoczne zjawiska, które niszczą związek

Jedną z rzeczy, które ciągle mnie zadziwiają kiedy pomagam naprawiać związki i słucham historię relacji moich klientów - jest to jak bardzo taka relacja potrafi się zmienić w czasie. Często pary, które wydają się super dobrane i są ze sobą bardzo szczęśliwe przez pierwsze lata razem, niekoniecznie są tak samo szczęśliwe po upływie 5, 10 czy 15 lat. Duży udział mają w tym cztery niewidoczne zjawiska, które często naturalnie pojawiają się w związkach. I warto je poznać, żeby móc im przeciwdziałać.
 
Wyobraźmy sobie młodą parę Marzenę i Krzyśka. Kiedy zaczynają być ze sobą, oboje szybko się w sobie zakochują i czerpią ogromną satysfakcję z bycia razem. Co prawda zdarzają się czasami różne zgrzyty, ale ich uczucie jest świeże i silne, więc oboje łatwo przymykają oko na wady partnera i są zachwyceni pozytywnymi cechami drugiej strony.
 
Teraz przewińmy ich historię 10 lat do przodu i zobaczmy co się z nimi stanie. Marzena i Krzysiek wzięli ślub po 2 latach bycia razem i teraz mają już dwójkę dzieci. Jednak już po urodzeniu pierwszego dziecka ich relacja stała się bardziej napięta, a potem wrogość tylko narastała, zaczęło pojawiać się coraz więcej kłótni i po 10 latach wrogość była tak duża, że para żyła bardziej jak współlokatorzy niż jak małżeństwo. Sporne sytuacje, które wcześniej były drobnostką, teraz są przyczyną awantur.
 
Co się z nami stało? - mogłaby zapytać Marzena ze łzami w oczach po rozprawie rozwodowej.
Co się stało, że teraz tak mnie denerwujesz? - mogłoby brzmieć inne pytanie.


 
Odpowiedzmy sobie zatem na te dwa pytania. Niezaprzeczalnie z biegiem czasu każdy związek się zmienia. Kiedy Marzena pozna nowego mężczyznę, na te same sytuacje będzie reagowała inaczej niż w starym związku. Np. widząc niepozmywane naczynia w zlewie, które wcześniej doprowadzały ją do furii, kiedy były zostawione przez Krzyśka, to teraz zostawione przez nowego mężczyznę, nie stanowią już źródła takiego zdenerwowania.
 
Krzysiek również poznał nową kobietę - i kiedy wyjechał pół godziny później na pociąg - bo jego nowa partnerka za długo się zbierała, w starym związku byłby nadąsany i zrzucał winę na Marzenę - a w nowej relacji, wręcz uspokaja partnerkę i pokazuje, że nic się nie stało.
 
Występowanie takich różnic w zachowaniach pokazuje, że z biegiem czasu tracimy hamulce społeczne i potrafimy odnosić się znacznie bardziej niegrzecznie w stosunku do najbliższych osób, niż w stosunku do obcych lub świeżo poznanych ludzi. To, że z czasem pozwalamy sobie na coraz gorsze zachowanie w stosunku do naszego partnera jest jedną z przyczyn rosnącej z czasem wrogości - i to jest właśnie pierwsze zjawisko, które niszczy związek.
 
Drugim zjawiskiem, jest adaptacja hedonistyczna. Pamiętasz taki czas, kiedy kupiłeś sobie coś nowego i pięknego, czego długo nie mogłeś się doczekać np. nowy samochód? Pewnie przez kilka tygodni nie mogłeś się na niego napatrzeć i jazda sprawiała Ci ogromną frajdę. Ale niech zgadnę co się wydarzyło po kilku miesiącach? Już nie zwracasz tak bardzo uwagi na ten samochód - teraz stał się codziennością, do której się po prostu przyzwyczaiłeś.
 
To samo dzieje się z Twoim partnerem. Kiedyś podziwiałeś wiele jego cech, którymi się wyróżniał i np. wychwalałeś wśród znajomych jego pasję gotowania i to, że zrobił Ci pyszną kolację. Jednak po 10 latach, ta sama pasja jest oczywistością, do której się przyzwyczaiłeś, a kolacja jest traktowana, jako jego obowiązek, z którego musi się wywiązać.
 
Niestety do wad partnera jest dużo trudniej się przyzwyczaić niż do zalet - dlatego z czasem widzimy coraz mniej zalet i co najmniej tyle samo wad.
 
I do tego dochodzi jeszcze trzecie zjawisko - nieprzepracowane traumatyczne przeżycia - czyli inaczej niechlubne wydarzenia z przeszłości, które zraniły partnera i podkopały zaufanie do Ciebie. Np. to, że w kłótni powiedziałeś kilka za mocnych słów o swoim partnerze, które bardzo go dotknęły i których nie może teraz zapomnieć - albo to, że wyszedł na jaw Twój flirt na messengerze. Im dłużej jesteście razem, tym większa szansa, że takie zdarzenia będą się kumulowały i z czasem będzie ich coraz więcej i to po obu stronach.
 
Już teraz zróbmy szybkie podsumowanie 3 zjawisk: zanikanie hamulców społecznych, adaptacja hedonistyczna oraz kumulacja nieprzepracowanych traumatycznych zdarzeń z przeszłości - to właśnie te trzy naturalne psychologiczne zjawiska sprawiają, że związki mają tendencję do tracenia na jakości z czasem.
 
Oczywiście nie jesteśmy bezbronni wobec tych przeszkód. Najważniejsze jest jednak, żeby nie widzieć wroga w Twoim partnerze. Wasz wróg jest niewidzialny, ale i wspólny. Sama świadomość tych zjawisk jest pierwszym krokiem do tego, żeby złagodzić ich działanie - a dzięki tej świadomości być może trochę łatwiej będzie Ci zrozumieć swojego partnera.
 
Jest jednak jeszcze czwarte zjawisko, które wszystko komplikuje i utrudnia wspólną naprawę związku. Tym zjawiskiem jest błędne koło złamanej równowagi zaangażowania. Polega ono na tym, że relacje bardzo rzadko rozpadają się, bo obu stronom dokładnie w tym samym momencie przestało zależeć i dwie osoby naraz chcą się rozstać. Nawet jeśli partnerzy od jakiegoś czasu słabo się dogadują i mają niskiej jakości związek, to najczęściej któryś z partnerów pierwszy traci zainteresowanie związkiem i zaczyna się odsuwać.
 
W naszej historii z Marzeną i Krzyśkiem, to Marzena zaczęła tracić zainteresowanie i coraz mniej czasu chciała spędzać z Krzyśkiem. On szybko zaczął to dostrzegać i zaczęło mu to bardzo przeszkadzać. Na początku wspólne spędzanie czasu traktował niemal jak obowiązek i wręcz żądał tego od Marzeny, jednak to tylko mocniej łamało równowagę zaangażowania i jego żona odsuwała się coraz bardziej - a im bardziej Krzysiek czuł, że ją traci, tym bardziej starał się ją zatrzymać - co jeszcze bardziej odpychało Marzenę, która coraz bardziej miała dość tej relacji - tak właśnie rozpędza się błędne koło złamanej równowagi zaangażowania, które często jest ostateczną przyczyną rozstania - i niekoniecznie musi być związane z 3 innymi zjawiskami, które opisywałem.
 
Na szczęście ten ostatni czynnik jest najłatwiej pokonać - najważniejsze jest przede wszystkim poznanie i wyeliminowanie błędów, które łamią równowagę zaangażowania między Tobą i Twoim partnerem. I właśnie na ten temat powstał mój najnowszy kurs: “6 błędów, które łamią równowagę zaangażowania” - aby dowiedzieć się więcej o kursie, kliknij TUTAJ